28 lutego 2012
Od dwóch lat uparcie powtarzamy, że projektowany plan ochrony rezerwatu przyrody i obszaru Natura 2000 "Nietoperek" zagraża międzyrzeckim bunkrom, ponieważ uniemożliwia wykonywanie w nich napraw i remontów. Przyrodnicy równie konsekwentnie twierdzili, że wydziwiamy i nic takiego nie ma miejsca, a wspomniane zagrożenie to wytwór chorej wyobraźni miłośników fortyfikacji, pałających genetyczną nienawiścią do bezbronnych nietoperzy.
Tymczasem, na jednym z portali internetowych promujących sieć Natura 2000 czytamy z niedowierzaniem: "W przypadku MRU program Natura 2000 wprowadza również ograniczenia ruchu turystycznego, zwłaszcza w okresie zimowym. Poza tym uniemożliwia wykonywanie prac konserwacyjnych obiektów". I dla osłody: "Rekompensatą jest natomiast większe zainteresowanie ze strony turystów zainteresowanych środowiskiem naturalnym". [czytaj całość]
Nie dodali oczywiście, że turyści zainteresowani środowiskiem naturalnym nic tam nie zobaczą bo jest zakaz wstępu, ale nie to jest tu najważniejsze. Istotne jest, że przyrodnicy przyznali wprost, że plan ochrony rezerwatu uniemożliwia wykonywanie prac konserwacyjnych w zabytkowym obiekcie! Ochroniarze czują się już tak pewnie, że zapomnieli o propagandowej czujności. Może czas powołać odpowiedni departament w Ministerstwie Środowiska, albo lepiej w samej Komisji Europejskiej? Nie może przecież być tak, że na łamach stron "Naturowych" poruszane są takie niepolityczne treści jak negatywny wpływ ochrony przyrody na ochronę zabytków. Ktoś mógłby przecież niewłaściwie pomyśleć, że "ekorozwój" nie jest najważniejszą sprawą na świecie...
19 stycznia 2012
Sezon liczenia nietoperzy trwa w najlepsze. Przyrodnicy z Olsztyna donoszą entuzjastycznie:
"Trwa obecnie projekt ochrony zimowisk nietoperzy na terenie Ostoi Warmińskiej a kilka dni temu mieliśmy okazję uczestniczyć w zimowym liczeniu nietoperzy w Olsztynie. To co widzieliśmy zrobiło na nas (i na doświadczonych chiropterologach!) ogromne wrażenie. Liczeniem został objęty kanał burzowy o długości ok 700 metrów. Naliczyliśmy w nim 2571 osobników!" [tu cały artykuł]
Czyżby konkurencja dla MRU? Czekamy niecierpliwie na powołanie do życia specjalnego obszaru ochrony siedlisk Natura 2000 PLH0000XXX "Olsztyńskie Wodociągi".
18 stycznia 2012
Wreszcie ogłoszono wyniki tegorocznego liczenia nietoperzy w MRU - 35 tysięcy latających myszy. Przyrodnicy są zadowoleni, ponieważ w ubiegłym roku naliczyli zaledwie 27 tysięcy, co było dla nich powodem do poważnego niepokoju. Dzisiaj nagłowki w gazetach krzyczą: "Euforia przyrodników. Wielki powrót nietoperzy!". Jak zawsze przyczyna zjawiska jest dla przyrodników oczywista - "wejścia do podziemi są zamknięte. Podziemia są więc bardziej bezpieczne dla nietoperzy i dlatego jest ich tam więcej" - konkluduje dr Tomasz Kokurewicz dla Gazety Lubuskiej. Czy rzeczywiście?
Liczba nietoperzy policzonych w podziemiach MRU waha się z roku na rok:
Najwięcej osobników zanotowano w latach 2007 i 2008, następnie obserwujemy spadek liczebności aż do najniższej wartości w 2011 roku i wzrost w 2012. Co może być przyczyną? Nietoperze liczone są corocznie w połowie stycznia, w najchłodniejszym miesiącu w roku. Czyżby temperatura? Przecież pamiętamy, że w latach 2007 i 2008 zimy były wyjątkowo ciepłe, podobnie jak tegoroczna. Sprawdźmy jak kształtowała się średnia temperatura w grudniu i styczniu w rejonie Międzyrzecza:
Porównajmy sobie to wszystko na wykresie (nietoperze na niebiesko, temperatura na czerwono):
Widać gołym okiem, że tendencja zmian obu wartości jest podobna, cieplejsza zima - więcej policzonych nietoperzy. Co ciekawe, w 2008 roku, kiedy odnotowano najwyższą liczbę nietoperzy, zima była ciepła lecz temperatura nie była wcale najwyższa. Jednocześnie była to druga z rzędu ciepła zima. Czyżby nietoperze pamiętały, że w poprzednim sezonie było ciepło i dlatego liczniej zleciały się do MRU na sezon 2007/2008?
Sprawdźmy tę hipotezę, wprowadzając do naszych danych temperaturowych efekt "pamięci" poprzedniego sezonu poprzez uśrednienie temperatury w danym roku z temperaturą poprzedniego roku ważoną współczynnikiem "pamięci", którego wartość określimy roboczo na 0,5. Oto wynik:
Zgodność jest dużo lepsza niż poprzednio, dla porządku zobaczmy jeszcze korelację (na osi X temperatura z efektem "pamięci", na osi Y liczba policzonych nietoperzy):
Komentarz jest w zasadzie zbędny - korelacja liczby nietoperzy z temperaturą i efektem "pamięci" jest niemal idealna. Wniosek z tego wszystkiego jest banalny, ale wypowiedzmy go głośno: liczba nietoperzy policzonych w podziemiach MRU zależy od temperatury w okresie poprzedzającym liczenie oraz od temperatury w poprzednim sezonie zimowym. A nie od liczby krat w bunkrach, budowy drogi S3, bikiniarzy, globalnego ocieplenia i innych rewelacji, którymi bezczelnie karmią nas obrońcy przyrody. Kiedy jest zimniej nietoperze chowają się głębiej, w mniej dostępne kryjówki, i trudniej je policzyć. Dodatkowo pamiętają, że w poprzednim sezonie było zimniej lub cieplej i zależnie od tego mniej lub bardziej chętnie przylatują zimować w korytarzach MRU. Ameryki nie odkryliśmy - chiropterolodzy z pewnością doskonale znają te zależności, prawdopodobnie potrafią je też lepiej od nas zinterpretować. Stąd apel: Szanowni Przyrodnicy! Zdecydowana większość nietoperzy nie wie, że jest pod ochroną i nawet sama Unia Europejska tego szybko nie zmieni. Waszych wypowiedzi słucha zupełnie inny gatunek zwierzęcia, ten o nazwie Homo sapiens, jak sama nazwa wskazuje rozumny, myślący. Postarajcie się o tym pamiętać następnym razem...